Misjonarze Jezusa Miłosiernego

 

Na pewno znacie obraz Jezusa Miłosiernego i umiecie odmawiać Koronkę do Bożego Miłosierdzia . Historii, którą ja wam chcę opowiedzieć na pewno jednak nie znacie. Historia ta dotyczy mojego życia i mojej przygody z Jezusem Miłosiernym. Jezus Miłosierny powołał mnie abym założył wspólnotę kapłańską, która ma głosić  całemu światu Orędzie Bożego Miłosierdzia jakie On przekazał św. Faustynie.

Stowarzyszenie Misjonarzy Jezusa Miłosiernego bo taką nazwę nosi założona  przeze mnie wspólnota powstało w roku 2008 jako odpowiedź na żądanie samego Pana Jezusa skierowane  w roku 1936 do św. Siostry Faustyny. W kwietniu 1936 roku Jezus Miłosierny objawił się św. Faustynie i zażądał  przez nią aby powstała wspólnota kapłanów , które będzie głosić  światu Orędzie Jego Miłosierdzia. Św. Faustyna przekazała to żądanie Pana Jezusa swojemu kierownikowi duchownemu bł. Ks. Michałowi Sopoćko. Ten kapłan w szczególny sposób wybrany przez Jezusa Miłosiernego do Dzieła Bożego Miłosierdzia przez 39 lat swojego życia to znaczy od roku 1936 aż do swojej śmierci w roku 1975 usiłował założyć taką wspólnotę. Niestety mu się to nie udało, na swojej drodze napotkał zbyt wiele przeszkód, których nie mógł pokonać. Wydaje się, że to nie był jeszcze ten czas , który dla powstania tego Dzieła wybrał Miłosierny Jezus . Bł. Ks. Michał Sopoćko umiera w Białymstoku w Polsce dnia 15 lutego 1975.  Czując zbliżająca się  śmierć zaczyna szukać kogoś komu mógłby przekazać tę niewypełnioną misję zleconą mu przez samego Jezusa i siostrę Faustynę . Na krótko przed śmiercią misję tworzenia nowej wspólnoty przekazuje swojemu synowi duchowemu a zarazem przyjacielowi ks. Zygmuntowi Chodosowskiemu. Tenże kapłan przez następne  30 lat usiłuje założyć nową wspólnotę według żądań samego Pana Jezusa i wskazówek św. Faustyny i bł. Michała Sopoćki. Niestety również na swojej drodze napotyka  wiele przeszkód ,  nie jest w stanie ich pokonać. W roku 2004 ks. Zygmunt Chodosowski zapada na bardzo ciężką chorobę, lekarze nie dają mu nadziei na przeżycie. Kapłan zaczyna szukać kogoś komu mógłby przekazać misję tworzenia nowej wspólnoty kapłańskiej Bożego Miłosierdzia według żądań samego Pana Jezusa. Pomimo usilnych poszukiwań nie może znaleźć nikogo. Z pomocą przychodzi  jednak sam Jezus Miłosierny. W tym miejscu rozpoczyna się moja historia. Kapłanem jestem od 23 lat. Pracowałem w Polsce, potem wiele lat w Rosji i we Włoszech. Od wielu lat jako kapłan czułem w swoim sercu silny głos aby założyć wspólnotę kapłańską, która głosiłaby światu Orędzie Bożego Miłosierdzia według Objawień  św. Faustyna. Ta myśl wydawała mi się jednak tak dziwna i zarazem tak odważna , że przed nią uciekałem  ze  wszystkich sił. Głos Jezusa Miłosiernego był jednak silniejszy niż moje obawy. W tym pamiętnym roku 2004 szukałem w archiwum domu generalnego Sióstr Jezusa Miłosiernego   w Gorzowie Wielkopolskim jakiegoś potwierdzenia, że Jezus mówił coś do Faustyny nie tylko o żeńskiej wspólnocie ale też o męskiej . Siostry Jezusa Miłosiernego  zostały założone  przez bł. ks. Michała Sopoćkę  i mają w swoim archiwum wiele cennych i ważnych dokumentów związanych  z życiem św. Faustyny i bł. Michała Sopoćki . To właśnie u nich znalazłem   list, który pisała   w kwietniu 1936 roku św. Faustyna do ks. Michała Sopoćki. W liście  tym pisze wprost , ze Jezus żąda aby powstała męska wspólnota kapłańska , która głosić będzie Orędzie Jego Miłosierdzia . Ten list św. Faustyny , który znalazłem był znakiem od Jezusa Miłosiernego, znakiem na który czekałem .  Faustyna pisze w tym liście wprost do ks. Michała Sopoćki aby on zrobił wszystko co w jego mocy aby taka wspólnota powstała. W tym samym liście Pan Jezus mówi też Faustynie , że ma powstać wielka wspólnota ludzi świeckich , którzy modlitwą i uczynkami będą głosić Orędzie Bożego Miłosierdzia. Wtedy nie miałem już żadnych wątpliwości, że to ja mam założyć tę wspólnotę. Może brzmi to mało pokornie ale właśnie takie miałem wtedy przekonanie i ono towarzyszy mi do dziś. Bóg po kilku dniach sam zaingerował w sposób jeszcze silniejszy. Po mojej wizycie siostry zadzwoniły do ks. Zygmunta Chodosowskiego, który otrzymał misję tworzenia tej wspólnoty od samego ks. Michała Sopocki z powiedziały mu, iż był u nich  ksiądz, który myśli o założeniu takiej wspólnoty. Na następny  dzień miałem telefon od ks. Zygmunta, który prosił mnie o spotkanie. Do naszego spotkania doszło w styczniu 2005 roku. Ksiądz Zygmunt Chodosowski  był już wtedy ciężko chory , szukał kogoś komu mógłby przekazać nie  zrealizowane zadanie jakie otrzymał od ks. Michała Sopoćki . Zapytał mnie wprost czy podejmę się  tworzyć nowej wspólnoty  , której żądał  Pan Jezus . Nie zapomnę nigdy tych słów, które wtedy wypowiedział: „Teraz Ty przejmujesz pałeczkę założyciela , ja będę się od dzisiaj tylko modlił i cierpiał”. Ta modlitwa i cierpienie trwały trzy lata    bo do roku 2008. Ks. Zygmunt cierpiał a ja szukałem sposobu aby założyć nową wspólnotę. W międzyczasie dołączyło się do mnie dwóch kapłanów i dwóch seminarzystów a także dwie osoby świeckie. Od samego  początku powstawania wspólnoty towarzyszyło mi przekonanie , że do wspólnoty powinni tez móc należeć ludzie świeccy.  Teraz już razem szukaliśmy sposobu aby odpowiedzieć na żądanie Jezusa Miłosiernego. Przełomowym okazał się rok  2008. To właśnie w tym roku w lipcu po długiej i bardzo ciężkiej chorobie umiera ks. Zygmunt Chodosowski  a 28 września ma miejsce beatyfikacja ks. Michała Sopocki. W październiku właśnie tego roku powstaje po wielu cierpieniach, poszukiwaniach i trudnościach Stowarzyszenie Misjonarzy Jezusa Miłosiernego. Zygmunt kiedy umierał powiedział mi : „ nie martw się  Jezus Miłosierny sam pokona wszystkie trudności” . Na krótko przed swoją śmiercią przekazał mi też swoją najcenniejszą relikwię, którą otrzymał od  bł .ks. Michała Sopoćki . Tą relikwią jest teczka, która należała do ks. Michała , a w której On nosił Dzienniczek św. Faustyny, kiedy Ona dawała mu go do przeczytania. Właśnie do tej teczki teraz zbieram często pieniądze na utrzymanie i rozwój tego Dzieła, którego bez moich zasług Miłosierny Jezus uczynił mnie założycielem.

Od roku 2008 wspólnota Misjonarzy Jezusa Miłosiernego założona przez samego Jezusa przy mojej małej pomocy  rozpoczęła swoją misję, którą jej zlecił sam Miłosierny Jezus. Nasza Wspólnota od samego początku napotyka wielkie przeszkody. Czasami diabeł wścieka się tak strasznie  , że wydaje się że przestaniemy istnieć. Pomimo tych przeszkód , o których często mówił sam bł. Ks. Michał Sopoćko wspólnota się rozwija i  podejmuje coraz więcej nowych wyzwań. Jest nas niewielu ale ksiądz Michał Sopoćko przed śmiercią powiedział memu poprzednikowi ,że nasze początki będą bardzo trudne i że diabeł będzie robił wszystko aby zniszczyć to Dzieło . Te wielkie trudności jakie napotykamy nie zrażają nas ale przeciwnie są dla nas znakiem , że dla Jezusa Miłosiernego mamy walczyć i że to Dzieło jest Jego .  Do naszej wspólnoty na mocy naszych nowych Konstytucji zatwierdzonych kanonicznie przez Kościół  w kwietniu 2016 roku mogą oprócz kapłanów należeć również osoby świeckie, które tak jak my kapłani swoje życie konsekrują   Bożemu Miłosierdziu. I Ty więc jako osoba  świecka możesz zostać członkiem naszej wspólnoty jako członek wolontariusz Stowarzyszenia Misjonarzy Jezusa Miłosiernego.

Jeżeli Orędzie Bożego Miłosierdzia przekazane światu przez Jezusa Miłosiernego za pośrednictwem św. Faustyny i bł. Ks. Michała Sopocki  jest ci bliskie to i ty możesz wesprzeć  swoją modlitwą, cierpieniem oraz  ofiarą materialną nasze  Stowarzyszenie Misjonarzy Jezusa Miłosiernego. Za wszystkich dobrodziejów i ofiarodawców  modlimy się codziennie zwłaszcza o godz.3PM- Godzinie Wielkiego Miłosierdzia dla całego świata. Kontakt z nami można uzyskać pisząc na adres mailowy misericordianie@onet.eu

 

 

 

Leave a Reply